Jesteś tutaj

XLI Zlot Przodowników TG PTTK Ziemi Wielkopolskiej

2015
Czerwiec
03
środa
Data:
środa, Czerwiec 3, 2015 - 00:00 do niedziela, Czerwiec 7, 2015 - 00:00
Miejsce:
Karkonosze

W czerwcowy długi weekend, w dniach 03-07 czerwca, sześcioosobowa grupa reprezentowała Klub na XLI Zlocie Przodowników Turystyki Górskiej Ziemi Wielkopolskiej, tradycyjnie organizowanym w Czechach przez Wielkopolski Klub Przodowników Turystyki Górskiej im. Kazimierza Kantaka w Poznaniu.

W tym roku naszą bazą był pięknie położony Pensjonat Hajenka (868 m n.p.m., Przełęcz Rezek, Karkonosze).

W drodze na miejsce zatrzymaliśmy się w Górach Kaczawskich, odwiedzając rezerwat przyrody „Wilcza Góra" oraz zwiedzając romański kościół w Świerzawie. Po atrakcjach przyrodniczych i kulturowych przyszedł również czas na rozrywkę – degustacja złocistego napoju w nowopowstałym Browarze Miedzianka.

W kolejnych 3 dniach realizowaliśmy nasz główny cel, czyli długie wędrówki po Karkonoszach. Pogoda była cudowna (może czasem aż za ciepło). Pozwalało nam to na „wydłużanie" pierwotnych planów.

Pierwszego dnia, nie ruszając samochodów, poszliśmy w kierunku Chaty Dvoracky (piękne widoki, piękne miejsce, pyszne piwo). Stamtąd część zrobiła kółko przez Vosecką Boudę, Twarożnik, Źródła Łaby z powrotem do Dvoracek i dalej do pensjonatu. Pozostali poszli równie ciekawą, widokową ścieżką do Vrbatovej Boudy.

Drugiego dnia, rano pojechaliśmy do Hornych Misecek. Tam zdecydowana większość uczestników Zlotu wjechała „kivadlem” (czyli autobusem kursującym wahadłowo) do wspomnianej wcześniej Vrbatovej Boudy. Pozostała skromna grupa, nie zważając na doskwierający upał, uznała, że wysokość zdobędzie piechotą. Dalej już wszyscy razem udaliśmy się do Łabskiej Boudy, skąd, mijając wodospady Łaby i wodospad Panczawski, dotarliśmy do Spindlerovego Mlyna. Tu nastąpiło ponowne rozdzielenie grupy, na pieszą (bezpośrednie przejście do Hornych Misecek) oraz pieszo-wyciągową (wjazd krzesełkiem na Medvedin i zejście do Hornych Misecek).

Ostatniego dnia górskich wędrówek udaliśmy się do Spindlerovego Mlyna. Tam rozdzieliliśmy się na niezliczoną ilość grupek. Ornakowcy zdecydowali się pójść do Lucni Boudy. Część poszła od Przełęczy Karkonoskiej, główną granią Karkonoszy, do wspomnianej Boudy, skąd, mijając Boudę u Bileho Labe doszli do Spindlerovego Mlyna. Druga grupa częściowo odwróciła tą trasę. Mianowicie podchodziła doliną Białej Łaby do Lucni Boudy. Tam została podjęta decyzja o delikatnym wydłużeniu trasy, aby zobaczyć co dzieje się na Śnieżce. Okazało się, że nic dobrego się tam nie działo… Tłumy większe niż na Krupówkach w szczycie sezonu próbowały wejść na najwyższy szczyt Karkonoszy. Wtedy wszyscy doceniliśmy puste szlaki po czeskiej stronie i czym prędzej zeszliśmy do Lucni Boudy. Czas nas zaczął gonić, więc długo tam nie posiedzieliśmy i wybraliśmy piękny widokowo wariant zejścia przez Kozie Grzbiety do Spindlerovego Mlyna.

Niestety w górach 5 dni mija bardzo szybko i przyszedł czas powrotu. Muszę przyznać, że tegoroczny Zlot należy uznać za udany, w końcu pogoda nam nie pokrzyżowała planów, a nawet pozwoliła wydłużyć trasy. Mamy nadzieję, że w kolejnych latach Czechy będą równie pogodne i gościnne, co umożliwi nam poznawanie kolejnych pasm górskich.