Jesteś tutaj

IV Przesilenie Letnie

2016
Czerwiec
17
piątek
Data:
piątek, Czerwiec 17, 2016
Miejsce:
Złota Góra, Konin
Organizatorzy:

Przesilenie Letnie za nami. Po raz czwarty grupa miłośników wieczornych wędrówek, magii i tajemniczych spotkań spędziła najkrótszą noc na wspólnej wycieczce. Tym razem głównym punktem wyjazdu było podziwianie świtu z wieży widokowej na Złotej Górze.

Złota Góra o wysokości 191 m n.p.m. to najwyższe wzniesienie dawnego województwa konińskiego. Wysokość może nie imponująca, ale po ustawieniu punktu widokowego zyskuje kolejne 30 metrów i wówczas przekracza 200 m. n.p.m. co sprawia, że jest to „góra” dominująca we wschodniej Wielkopolsce. Postawienie wieży, a nastąpiło to w roku 2014r. było najlepszą inwestycją turystyczną gminy Krzymów. Widok jest przepiękny, rozległy na wszystkie strony świata. Podziwianie Konina w nocy oraz wysokich, dymiących, podświetlonych kominów elektrowni w Pątnowie i Adamowie robi niesamowite wrażenie. Całkiem niedawno nocne zdjęcie elektrowni p. Michała Wilczyńskiego nazwane „Titanic z Konina” obiegło facebook gdzie zrobiło wielką furorę. Można je zobaczyć np. tutaj: Titanic z Konina. Koniecznie.

Na wieży spędziliśmy około 1,5 godziny, czekaliśmy na wschód słońca, trochę wiało, chciało się spać, ale mimo wszystko humory nam dopisywały. Bardzo wcześnie obudziły się ptaki oraz oczom naszym ukazała się w oddali bazylika w Licheniu. Jest to kolejny charakterystyczny punkt na horyzoncie (wieża w Licheniu ma 140 metrów). Wschód Słońca zgodnie z kalendarzem astronomicznym nastąpił o godzinie 4:14. Niestety nie mieliśmy aż tyle szczęścia, zachmurzenie nieba spowodowało, że Słońce pojawiło się kilkadziesiąt minut później, gdy opuściliśmy już punkt widokowy. Pobyt na wieży okazał się wielkim hitem, nie wiem czy nie wrócimy tu na przesilenie zimowe – wówczas przejrzystość powietrza jest znacznie lepsza niż latem, a co za tym idzie widoczność pełniejsza. Zobaczymy.

Drugim ważnym punktem podczas naszej nocnej eskapady był pobyt o północy w rezerwacie archeologicznym w Wietrzychowicach. W tym miejscu znajdują się najsłynniejsze polskie piramidy pochodzące sprzed 3500 tysiąca lat p. n. e., a wiec znacznie starsze niż egipskie. Tu była magia, cisza i ciekawe tajemnicze opowieści Marysi. Tu też warto przyjechać.

Oprócz tego zobaczyliśmy miejsca związane z powstaniem styczniowym m.in. pomnik w Ignacewie i Brodach, osadach gdzie stoczono znaczące bitwy. Odwiedziliśmy również cmentarz (o pierwszej w nocy), gdzie oddaliśmy hołd poległym powstańcom, wśród, których pochowany jest francuski ochotnik pułkownik Leon Yung. Zmęczeni ale zadowoleni do domu wróciliśmy około 7:00 rano. 

Zapraszamy za rok na kolejne przesilenie. Może to będzie Łysica. 

SS